Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 godziny (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 
 

PO STRACIE DZIECKA CZUJE ŻE STRACE MĘŻA
Autor Wiadomość
PostWysłany: 24 Mar 2006 21:12 
W 11 tyg dowiedziałam się że nie donoszę ciąży, że w 6 miesiącu dziecko umże. zdecydowałam się na aborcje choć to dziecko miało byc /umocnieniem/ mojego małżeństwa... od początku czyli od 1,5 roku naszego małżeństwa czułam że mąz nie daży mnie takim uczuciem jak ja go. To ja zawsze zabiegałam o to abyśmy byli razem /czasem wydaje mi sie nawet że zmusiłam go do ślubu/ Moj mąż jest bardzo spokojną osoba daży mnie dużym szacunkiem, nigdy na mnie nie krzyczy nie awanturuje się ... za co bardzo go kocham i nadal walcze o to abyśmy byli razem, ale czasem nie mam już sił oszukiwać samej siebie bo czuję że on jest ze mną ale nie dlatego że mnie kocha... myśle że sie przywiązał do mnie, ale kiedy pytam go o to odpowiada że mnie kocha.
ja w przeciwieństwie do męża jestem osobą nerwową dużo krzycze ... kiedy teściowa widziała moje zachowanie w stosunku co do męża /bo mieszkała z nami miesiąc/ sugrowała nam rozstanie, ciągle powtażała że za szybko się pobraliśmy choć już wtedy wiedziała że jestem w ciąży .
Mój mąż nawet na to nie zareagował, nic jej nie powiedział tak jak by musiało tak być i jakby ona miała racje...
kiedy dzwoniliśmy do niej z informacja o 1 usg / dla nas tak tragiczną/
jej reakcja mnie dobiła ... zaczęła mówić o nie istotnych rzeczach tak jakby ja to nic nie obchodziło... mój mąż wtedy też nie zareagował...
kiedy go pytałam dlaczego... powiedział że rodzice mogo mówić zawsze co chcą.
boję się że gdyby kiedykolwiek zaszła taka sytuacja że mąż musiałby wybierać pomiędzy mną a /mamą/ wybieże ją i ja zostane sama w momencie kiedy bede go najbardziej potrzebować...


Góra
  
 

Strata męża
PostWysłany: 26 Mar 2006 01:18 
Offline

Rejestracja: 26 Mar 2006 01:04
Posty: 27
Miejscowość: Białystok
Kochana SYLA, - teściowa to długi temat do dyskusji. Jak relacja powinna wyglądać to kazdy wie, a jak wygląda to też każdy wie:):):)
. Na pocieszenie powiem ci, że nie ty jedna masz problem z teściową. Jest taka stara piosenka która zaczyna się tak:
Teściowo Tesciowo Ty stary rowerze tylko pedałów Ci brak......:)

Jeśli mieszka się razem z teściową pod tym samym dachem to przechlapane!

Rozumiem, że są przypadki które się wyróżniają, ale takich ze świecą trzeba szukać.

A co do mężą to nie wiem jak inni ale ja dam Ci radę żebyś nie przeżywała tak tego i dawała z siebie optymizmu torche a także miała nastepne dziecko jak najszybciej bo to pomaga:) :P

_________________
Nieznajomy_33


Góra
 Profil  
 

czesc Syla
PostWysłany: 28 Kwi 2006 10:30 
Offline

Rejestracja: 13 Mar 2006 17:31
Posty: 16
Miejscowość: Tykocin
Zgadzam się zmoim przedmówcą, nie należy mieszkać ani utrzymywać bliższych stosunków z teściwą ( chyba, ze jest wporządku, ale z tego co widzę to twoja do takich nie należy).
Ja ci proponuję zbliżyć się do męża. Może jakiś fajny wyjazd, który was do siebie bardziej zbliży. Twój mąż może tak sie zachowuje bo bardzo przeżywa strate dziecka. Faceci to taki naród, że wszelkie problemy tłumią w sobie i tylko na zewnątrz widać ze coś jest nie tak.
Może będzie jeszcze jedno rozwiązanie, ponownie zajść w ciążę. Bo jednak dziecko scala małżeństwo.
Rzeczywiście, muszę przyznać, że tój mąż żle się zachował jak straciliście dziecko i trzymał stronę matki a tak nie powinno być. Ale cóz może on właśnie tak zareagował na bój, jaki go spotkał.
A teściową radze się nie przejmować. Poprostu ją olać.
Radze też tobie abyś mniej była nerwowa w stosunko co do męża bo on kiedyś to może nie wytrzymać. A tak wogóle to się nie przejmuj i głowa do góry, Staraj się wszystko widzieć w jasnych, kolorowych barwach i za bardzo nie brać sobie do głowy wszystkiego.
pozdrawiam


Góra
 Profil  
 

PostWysłany: 05 Maj 2006 21:56 
Offline

Rejestracja: 15 Mar 2006 11:51
Posty: 21
Strata dziecka jest czymś co każdy przezywa inaczej. Twój maz moze tak własnie zareagował na ten ból, trzymajac strone matki. Ja moge ci poradzic abyś porozmawiała z mężem szczerze i powiedziała mu co cie boli, poprotu wyrzuciła z siebie wszystkie zale. Mysle ze jemu też jest potrzebna szczera rozmowa i on tez powinien wyrzucic z siebie wszystkie smutki. Pozatym może postarajcie sie o nastepne dziecko. Pamietaj takze ze czas leczy rany. Pozdrawiam i zycze powodzenia.


Góra
 Profil  
 

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 4 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 2 godziny (czas letni)


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron